Prowadzę Railston & Company Ltd i niemal co tydzień w moich wiadomościach prywatnych ląduje jakaś wersja pytania „jak zacząć pracę w serwisie łopat turbin wiatrowych albo jak się w nim rozwijać“. Pyta o to wystarczająco dużo osób, by warto było opisać to porządnie, zamiast powtarzać się za każdym razem. To część 1: budowanie sieci kontaktów i docieranie bezpośrednio do właściwych ludzi.
Krótko o tym, dlaczego to akurat ja to piszę. Railston & Company Ltd tworzy Collabaro, platformę SaaS, na której wielu wykonawców serwisu łopat prowadzi swoje operacje — przepływy pracy inspekcji i napraw, zarządzanie projektami, karty czasu pracy, raportowanie, całą kampanię od przetargu po fakturę. Tworzymy oprogramowanie dla tej branży od ponad dekady, sięgając wstecz do platformy serwisu terenowego, którą zbudowaliśmy dla GEV Windpower, zanim Collabaro zaistniało jako osobny produkt. Nie jesteśmy agencją rekrutacyjną i nie zatrudniamy techników. Ale tak bliskie i długotrwałe usytuowanie po operacyjnej stronie branży oznacza, że jesteśmy w stałym kontakcie z firmami, które rekrutują, i widzimy z bliska, co sprawia, że kogoś łatwo jest wprowadzić do zespołu, a co nie.
Śledź firmy, które faktycznie wykonują tę pracę
Zacznij od krótkiej listy — nie każdej firmy z sektora odnawialnych źródeł energii, ale konkretnie tych zajmujących się inspekcją i naprawą łopat: działów serwisowych OEM-ów, niezależnych wykonawców serwisu łopat, firm zajmujących się dostępem linowym i inspekcją dronową. Śledź je na LinkedIn, włącz powiadomienia i faktycznie się angażuj — komentuj, udostępniaj, zadawaj szczere pytania w odpowiedziach. Rekruter sprawdzający Twój profil przed rozmową zobaczy tę historię. To drobiazg, ale robi różnicę między obcym nazwiskiem a kimś, kto wyraźnie zwracał uwagę.
Nie zatrzymuj się na LinkedIn. Duża część rekrutacji techników łopat i specjalistów dostępu linowego wciąż odbywa się w grupach na Facebooku stworzonych specjalnie dla tej branży, a coraz częściej także w grupach na WhatsAppie i Telegramie prowadzonych przez samych techników. Oferty pracy często krążą tam godzinami, zanim trafą na tablicę ogłoszeń.
Idź prosto do osób, które rekrutują
Gdy już wiesz, dla kogo chcesz pracować, nie czekaj biernie na ogłoszenie. Znajdź kontakt do działu HR lub rekrutacji i odezwij się bezpośrednio, krótko i konkretnie — napisz, o jaką rolę Ci chodzi i dlaczego. Nie zadziała to za każdym razem, ale stawia Cię przed wszystkimi, którzy zaaplikowali dopiero, gdy wakat już się pojawił.
Gdy to zrobisz, miej CV naprawdę gotowe pod tę branżę, a nie tylko aktualne:
- Podstawowe szkolenie bezpieczeństwa GWO (Basic Safety Training), a jeśli je masz — także BTT
- Poziom dostępu linowego IRATA lub SPRAT, z aktualnym dziennikiem (logbookiem)
- Ważne zaświadczenie lekarskie
- Prawo do pracy i podróży międzynarodowych oraz wystarczająca ważność paszportu na potrzeby mobilizacji
- Znajomość dodatkowych języków poza angielskim
Większość aplikacji utyka nie z powodu braku doświadczenia. Utykają, ponieważ brakuje jednego z powyższych elementów albo jest on ukryty na końcu CV zamiast na początku, tam gdzie rekruter faktycznie go zobaczy.
Część 2 obejmuje wyspecjalizowanych rekruterów, grupy branżowe faktycznie warte dołączenia oraz to, gdzie warto poświęcić czas, jeśli dopiero budujesz umiejętności, a nie jeszcze doświadczenie.
← Powrót do Field Notes